Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi sirmicho z Gdańska.

Dystans całkowity: 21855.64 km
Dystans w terenie: 3601.50 km
Średnia prędkość: 20.71 km/h
Dystans w terenie podaję na oko. Więcej o mnie.

Statystyki


button stats bikestats.pl
poprzednie lata
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy sirmicho.bikestats.pl

Kontakt

|




Dane wyjazdu:
16.54 km 4.00 km teren
00:37 h 26.82 km/h
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Do pracy... i test kamery Manta MM355 Adventure Eye

Piątek, 11 maja 2012 · dodano: 11.05.2012 | Komentarze 11

TEST KAMERY MANTA MM355 ADVENTURE EYE

Na wstępie chciałem zaznaczyć dwie rzeczy. Nie jestem specjalistą i nie znam się na nagrywaniu filmów i kamerach. Jestem kompletnym laikiem w tym temacie. Nie mam doświadczenia z innymi kamerami. Kamerkę zakupiłem i chciałem się podzielić moimi odczuciami, co do jej działania. Może ktoś na tym skorzysta. To po pierwsze. Po drugie kamerka ta jest zabawką, więc jeśli interesuje Cię kamera, od której możesz czegoś wymagać, to dalej nie czytaj i zapomnij o tym produkcie.

Nie ma co ukrywać, że kamerę kupiłem, bo była tania. Zapłaciłem za nią 50 zł plus koszt karty Micro SD, bo bez niej się nie obejdzie. Kamera nie posiada wbudowanej pamięci. Z kamerką miałem problemy od samego początku. Pierwszy egzemplarz nagrywał parę minut i się wyłączał. Do tego kamera podczas ładowania nie sygnalizowała w żaden sposób, że bateria została w pełni naładowana. Wtedy myślałem, że to wina tego egzemplarza. Okazuje się, że w tych kamerkach to norma. Oddałem więc w ramach reklamacji i otrzymałem drugi egzemplarz, z którym również nie było łatwo. Zacząłem od ładowania. Kiedy odłączyłem kamerę od prądu urządzenie nie reagowało na klawisze. No to znów zapakowałem ustrojstwo do pudełka i zwróciłem do sklepu. Okazało się, że kamera do mnie wróciła, a producent stwierdził, że urządzenie jest sprawne. I faktycznie od tamtej pory wszystko działa. Co ciekawe podobne symptomy (nie reagowanie na guziki) miałem wczoraj, ale wyjąłem i włożyłem kartę SD i zaczęło działać.

Nie ma co ukrywać - za 50 zł nie można spodziewać się cudów. Jakością wykonania produkt Manty nie zachwyca. W zestawie otrzymujemy kamerkę wielkości kciuka, dwa rodzaje mocowań: klips, który możemy przypiąć np do paska oraz podstawka, która umożliwia odchylenie kamery pod kątem 90 stopni (ten zamontowałem na kierownicy roweru). Dodatkowo w pudełku znajdziemy obrotową podstawkę, która może posłużyć jako stojaczek do urządzenia; smycz, której uchwyt złamał się momentalnie; kabel mini USB (podobno po podłączeniu do PC kamera działa jako internetowa) oraz płytka mini CD z zawartością bliżej mi nieznaną bo interfejs jest po chińsku, choć i tu pewności nie mam, bo krzaczków tego alfabetu rozpoznać nie potrafię.

Kamerkę mocowałem na początku na kasku, ale że często podczas jazdy kręcę głową to stwierdziłem, że przełożę ją na kierownicę. Poniżej filmik z pierwszego testu (z kasku).


Obecne mocowanie na kierownicy wygląda tak:

Gumka recepturka na powyższym zdjęciu to dodatkowe zabezpieczenie przed upadkiem kamery na ziemię (bo tego upadku na pewno by nie przeżyła). Oryginalne mocowanie (plastikowe zatrzaski na mikroskopijnych dziurkach w obudowie kamery) nie budziło mojego zaufania.
Rezultaty nagrywania z tej pozycji zamieściłem na końcu w formie filmiku.

Urządzenie nie jest w żaden sposób konfigurowalne. No chyba, że za pomocą chińskiej płytki, której zawartości niestety nie znam. Typowy plug n play, a raczej click n record. Włączasz i nagrywa. O, przepraszam, jest jedna dodatkowa opcja - aktywacja nagrania głosem. Ale niestety nie działa tak jak się łudziłem, że działać będzie. Myślałem, że kamerka będzie się aktywować na konkretne hasło, ale nie. Włącza się kiedy w otoczeniu wykryje dźwięk. Jaki jest próg hałasu nie wiem, nie korzystam z tej funkcji.

Kamerę uruchamia się przyciskiem Power. Zapalają się wtedy niebieskie diody, które wg instrukcji są zielone, ale może w Chinach mylą te dwa kolory. Nagrywanie uruchamia się szarym przyciskiem u góry urządzenia. Strasznie niewygodny jest ten guzik. Nie czuć go. Czasem mam wrażenie, że nie zaskoczył ale okazuje się, że kamera już nagrywa. W czasie nagrywania pulsuje czerwona dioda... której praktycznie nie widać. Jest bardzo kiepsko widoczna, zwłaszcza w świetle dziennym. Muszę kamerę osłonić dłonią od słońca, żeby zobaczyć czy nagrywanie jest w toku. Kiepsko.

Używam karty 4GB. Mieści się na niej tylko godzina materiału. Ale nawet jakbym miał większą kartę, to z moich obserwacji wynika, że nie nagrałoby się wiele więcej. Adventure Eye pracuje nieco ponad godzinę (max 1,5 godz.) na pełnym naładowaniu. Przy czym zakładam, że pełne naładowanie bateria osiąga przez całonocne podłączenie do gniazdka (od 22 do 6), bo jak wcześniej wspomniałem w żaden sposób nie jesteśmy informowani o stanie baterii. Więc materiału nagrywa się mało. Czas pracy jest mocnym mankamentem, bo nagrywasz godzinę, ładujesz kilka godzin.

Kolejnym minusem urządzenia jest zoom. To wcale nie znaczy, że mamy możliwość nagrywania w zoomie. Nazwałbym to raczej przymusem niż możliwością, bo kamera po prostu nagrywa w zoomie. Obraz jest przybliżony i nic nie możemy z tym zrobić. Przez ten sztuczny zoom tracimy też sporo na kącie widzenia. Boki obrazu są mocno obcinane.

Wynikowe pliki otrzymujemy w formacie avi. Filmy mają rozdzielczość 720x480 i wyglądają nie najlepiej. Ale tragedii też nie ma. Kamera nie radzi sobie z szybko zmieniającymi się obrazami, co widać dość dobrze na próbce poniżej podczas drgań na kierownicy. Może gdybym włożył jakąś gąbkę między mocowanie a mostek, pomogłoby to wytłumić te drgania. Jak będzie mi się chciało to spróbuję.

Reasumując. Jest to zabawka, dla mało wymagających użytkowników. Kamera nada się do nagrania pojedynczego przejazdu lub zabrania jej ze sobą na wycieczkę i nagrywania kilkuminutowych ciekawszych fragmentów, albo jeśli chcemy pokazać komuś nieznaną mu drogę. Z drugiej strony, te kilkadziesiąt złotych to nie jest majątek i jeśli przymkniemy oko na jakość i mankamenty, o których wspomniałem wyżej, a długość pracy baterii w zupełności wystarczy na nasze potrzeby to warto kamerę kupić.

Kategoria do/z pracy, solo



Komentarze
sirmicho
| 19:33 niedziela, 18 listopada 2012 | linkuj O, na zielono jeszcze nie testowałem :)
Przyjmą reklamację, poczekasz 2-3 tygodnie na nowy egzemplarz.

A Osowa to rzeczywiście idealne miejsce na rower.
Waldek | 19:26 niedziela, 18 listopada 2012 | linkuj Kupiłem to cudo w promocji w Selgrosie i po jednym dniu zaczęło nagrywać w kolorze zielonym. Jutro zobaczymy, co na to sprzedawcy?

Pozdrawiam kolegę z dzielnicy. Dzisiaj krążyłem po Lasach Oliwskich. Mamy farta do okolicy :)
Tomek | 12:25 niedziela, 7 października 2012 | linkuj Dziś tą kamerkę kupiłem. Wczoraj też czytałem ten wpis. Na pierwszy rzut oka to jest fajna, ale poczekam jeszcze i napiszę Ci jak mój egzemplarz się sprawuje.
Gość | 11:09 wtorek, 2 października 2012 | linkuj Z tego co piszecie to nawet nie rozpakowuje tego niecala godzine temu zakupionego w selgrosie za az 75zl sprzetu, natomiast poajde zwrocic (mam nadzieje ze sie uda) towar nienaruszony :)
sirmicho
| 07:26 czwartek, 9 sierpnia 2012 | linkuj Cześć Marcin.

Ja już praktycznie kamerkę schowałem do szuflady i o niej zapomniałem :)

Co do Twojego pytania. Hmmm... ja raz zostawiłem kamerkę do ładowania na całą dobę i w żaden sposób kamera nie sygnalizowała stanu naładowania baterii. A nagrywała mi tyle co zawsze, czyli około godziny, ale to akurat wynikało z ograniczenia pojemności na karcie (na karcie 4GB tyle się zmieści materiału).

Godzina i 43 minuty to już coś. Jaka pojemność karty?
marcin.waski | 22:14 środa, 8 sierpnia 2012 | linkuj Witajcie. Mam nową, drugą sztukę. Kupiłem drugą kamerkę MM355, bo w pierwszej skończył się (a właściwie wykończył się) akumulator. Starsza po kilkukrotnym ładowaniu trzyma ok. 4 minut. Nowa po pierwszym pełnym 8-godzinnym ładowaniu nagrała jeden film o długości 1 godziny i 43 minut, po czym padła z głodu. To było jak na razie pierwsze ładowanie i pierwsze nagrywanie. Do czasu, kiedy ktoś konkretnie napisze ile czasu potrzeba na pełne ładowanie (NIE PRZEŁADOWANIE) ogniwa - do tego czasu nie będę jej podłączał do gniazda USB... Proszę Was drodzy użytkownicy o informacje, których nie ma nawet w instrukcji obsługi.
Gość | 20:57 środa, 13 czerwca 2012 | linkuj u mnie kamera nagrywa tylko do 3,99Gb czyli około 52 minuty potem przerywa,zapięcia lipne też korzystam z gumki jako zabezpieczenia długość ładowania baterii nie ma znaczenia na czas nagrywania,próbowałem ładowarka sieciową efekt ten sam podsumowując za tą cenę nie ma kokosów
Gość | 13:47 środa, 13 czerwca 2012 | linkuj Ciekawy i dobry test.Moje odczucia z posiadanej kamerki są podobne zabawka dla malo wymagających
Przemek | 18:47 poniedziałek, 14 maja 2012 | linkuj A już się wystraszyłem, że może coś nie tak z moją kamerką. Ładowałem 3 godziny przez komputer (USB), pobawiłem się nagrywaniem 2 min. Później po dwóch dniach chciałem nagrać przejazd odcinka drogi samochodem i po 10 sek się wyłączała z braku energii. Podłączyłem teraz do gniazdka, aby ładowała się całą noc. Jeśli jutro znów będzie po kilku min. się się wyłączać to do reklamacji. Ps. W końcu rzetelna i obiektywna recenzja tej kamerki. Do tej pory było samo gdybanie o jej zadach i waletach (wielkość, cena, jakość , itp.) przez panów testowych z różnych portali komputerowych i fotograficznych
Pozdrawiam
Turysta
| 19:02 piątek, 11 maja 2012 | linkuj Bardzo fajna recenzja. Skutecznie zniechęciła mnie do zakupu taniej kamerki. :)
Rycho | 09:54 piątek, 11 maja 2012 | linkuj No, na bruku ewidentnie nie daje rady. Przydałaby się jakaś funkcja korekcji drgań. Laski Osowskie jak zwykle ładnie wychodzą na zdjęciach/filmach, ale ja wolę te po drugiej stronie obwodnicy. Najbardziej wzruszył mnie przejazd wzdłuż Al.Zwycięstwa. Hę, kiedy to było, gdy śmigałem po ulicy? 1974? Potem zrobiono ścieżkę, głownie przez park i na tyłach AOS. To był asfalt dla twardzieli :)
Sama kamerka chyba rzeczywiście nie jest szczytem techniki. Przymierzałem się do kamery i wyszło mi na to, że trzeba wydać minimum 200 zł. Pozostanę na razie więc przy funkcji zapamiętywania przez oczy bezpośrednio do mózgu :)
I jestem pełen podziwu dla wszystkich rowerowych wyczynów współmieszkańca Osowej!
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa hacwm
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]